środa, 18 lutego 2015

" Ciszę rozdarło krakanie. Silla wyprostowała się i uniosła twarz ku niebu. Wyglądała jak posąg wpatrzonego w niebo anioła"

Tytuł:  Magia krwi  
Autor: Tessa Gratton
Data wydania:  22-01-2014
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ekranizacja: Narazie nic nie wiadomo
Ceny:
Empik – 30,49
Matras -
Gandalf – 32,04
Selkar – 30,50


Książka opowiada o Drusilli, której ojciec zabił matkę i sam popełnił samobójstwo – przynajmniej wszyscy inni tak sądzą. Wszyscy w miasteczku plotkują na ten temat. Że współczuciem patrzą na dzieci „mordercy”.  Po tym tragicznym zdarzeniu dziewczyna dostaje paczkę z dziwną książką w środku od niejakiego Diakona. Okazuje się, że jest to księga magii spisana przez jej ojca – jak sądzi autor tajemniczego listu dołączonego do księgi. Postanawia wypróbować ją najpierw sama, a potem z bratem.
W tym samym czasie do miasteczka wprowadza się Nickolas. On też  zna się na magii. W końcu nie każdy ma matkę czarodziejkę ;).  Sprawa się komplikuje gdy do miasteczko odwiedza dawna „znajoma” ojca dziewczyny – Josephine. I nie jest to wizyta towarzyska. Okazuje się, że ojciec był wielkim czarodziejem  i chciał powstrzymać swoją podopieczną przez zniszczeniem miasta.
Jedyne stworzenia paranormalne to czarodzieje co jest fajne, bo nie musisz  pamiętać kto jest kim itp.  Wszystko ma swój sens, a historia jest bardziej prawdopodobna niż wściekły wampir zabijający całe miasto.
Książka jest lekka, ale trochę za dużo  tu tych „złych” wydarzeń przez co książka wydaje się smutna.  Czasem mam ochotę odłożyć ją na miejsce tak jak jest, bo boję się co się zaraz zdarzy.

Doskonale wywarzona porcja miłości, magii i akcji.

1 komentarz: